Wyspa Siquijor

Mala wyspa na poludniu od wyspy Cebu. Mazna tam zamieszkac w jednym z
siedmiu „resortow” rozrzuconych po wyspie. Resort tu to miejsce z
kilkoma zagrzybionymi domkami. Jesli nie masz motorku to jestes
uziemiony. My nie mielismy. Dwa motorki dostepne w naszym resorcie byly
rozwalone przez dwoch szwedow, ktorzy sie konkretnie na nich rozwalili,
na koniec swojej 6-cio miesiecznej podrozy po Azji. Wiec nic innego nam
nie zostalo jak zrelaksowac sie. To miejsce idealnie sie do tego
nadawalo. Po tylu dniach spedzonych w autobusach, na promach, w
jeepeyach i na ich dachach nalezalo nam sie troche odpoczynku. Daleko
od cywilizacji, w ciszy i spokoju. Spedzilismy tam 4 dni. Chillout na
calego. Domek na plazy. Tuz pod nosem piekna rafa, na ktorej
spedzalismy wiekszosc czasu. Jedyny minus to wieczory. Codziennie okolo
21.30 po piwku w towarzystwie poobijanych szwedow szlismy spac. O 21.00
zamykali bar i okolica zamierala. Pomimo, ze codziennie pogode mielismy
bardzo dobra w nocy zawsze byla konkretna burza. Silny wiatr, deszcz i
grzmoty.

3 thoughts on “Wyspa Siquijor

Dodaj komentarz

Tw贸j adres email nie zostanie opublikowany. Pola, kt贸rych wype艂nienie jest wymagane, s膮 oznaczone symbolem *